Długo ta płyta do mnie docierała (głównie przez brak czasu na jej wysłuchanie), ale kiedy już dotarła od tamtej pory nie mogę się od niej uwolnić. Często słucham muzyki kiedy pracuję przy komputerze i chcąc nie chcąc leci ona mimochodem, jednak zawsze kiedy włączam tą płytę nie mogę powstrzymać się , aby razem z Brandy nie zaśpiewać co najmniej kilku utworów chwilowo odkładając pracę na bok. Wszystko dzięki mocnemu, przebojowemu początkowi płyty, a przebojowość ta tak naprawdę nie traci na sile aż do samego końca. Wszystkie piosenki są niezwykle melodyjne, co sprawia, że pozostają one na długo w naszej pamięci. Czasami dobra melodia załatwia wszystko, mimo to utwory okraszone są świetnie wyprodukowanymi i dopracowanymi podkładami - nad płytą w dużej mierze czuwał Timbaland, co samo w sobie może być rekomendacją. Uważam, iż jego produkcje są najmocniejszymi punktami albumu. Mimo iż dzieła Timbalanda znałem już wcześniej, ogromny hype na niego u mnie zaczął się właśnie od tej płyty... Timbo potem cudownie wyprodukował m.in. Nelly Furtado i Justin'a Timberlake'a, ale o tych płytach na pewno napiszę kiedy indziej. Afrodisiac to płyta bardzo zróżnicowana, są na niej i poważne, dojrzałe kompozycje, i lekkie, romantyczne piosenki, oraz imprezowe hity. Różnorodność ta jest jednak dobrze wyważona i wymieszana, tak więc nie można zanudzić się kilkoma monotonnymi piosenkami pod rząd. Mimo iż Brandy nie jest autorką tekstów, to wszystkie piosenki, zostały zainspirowane jej życiowymi przeżyciami, dzięki czemu płyta jest bardzo osobista, a my chętnie wysłuchujemy tych zarówno smutnych, jak i optymistycznych, miłosnych opowieści. Zdecydowanie jedna z moich najukochańszych płyt.W SKRÓCIE:
CO? Afrodisiac
KOGO? Brandy
JAK? dojrzale, emocjonalnie
KOMU? potrzebującym siły i wsparcia przy radzeniu sobie z trudnościami
Z KIM? GDZIE? KIEDY? chyba jednak w samotności, o wschodzie i o zachodzie słońca
NA ILE? na 5/5
W SZCZEGÓLE:
1. WHO I AM. Pierwszy utwór prawdopodobnie jest najważniejszym utworem na płycie jakiegokolwiek artysty, gdyż musi on jak najlepiej zachęcić słuchacza do dalszego wsłuchiwania się w dźwięki albumu. Who I Am spełnia tę rolę znakomicie. Choć utwór od początku do końca wypełniony jest tekstem, nie zanudza, a wręcz przeciwnie - zaciekawia nas, wzbudza pragnienie odkrycia jaka jest Brandy i jaki jest jej album. Jest to zasługa chyba najbardziej osobistego tekstu na płycie, chwytliwej melodii oraz niezwykle emocjonalnego śpiewu Brandy. To doskonały początek albumu. Jak dla mnie zdecydowane 10/10. Tekst refrenu delikatnie kojarzy mi się z Fighter Christiny Aguilery:
Thank you for all the tears, all the stress. You're the best. I feel blessed, I'm a better woman now. Look how I smile, all you did was help the next man. This experience made me who I am.
2. AFRODISIAC. Najbardziej przebojowa piosenka na płycie i według mnie najbardziej niedoceniony singiel. Niezwykle chwytliwa, niezwykle melodyjna. Lekka piosenka o miłości, a mimo wszystko niebanalna. Uwielbiam smyczki w podkładzie oraz wyjątkowy sample charakterystyczny dla Timbalanda, kojarzący mi się troszkę z Are You That Somebody Aaliyah oraz My Love Timberlake'a. 10/10
3. WHO IS SHE 2 U. Są piosenki, które najchętniej słuchałoby się w małych, klimatycznych klubach, i są piosenki, które widzimy tylko na wielkich estradach, z chórem i orkiestrą symfoniczną. Ta piosenka zdecydowanie należy do drugiej grupy, przynajmniej jeśli miałaby być wykonywana w wersji albumowej. Piosenka bardzo dobra, jednak nie należy do grona moich ukochanych. Szczerze nie jestem pewien, czy to dobrze wybrany 3 singiel, a tym bardziej singiel promujący Greatest Hits Brandy.
4. TALK ABOUT OUR LOVE. Piosenka w porządku, w połączeniu z teledyskiem o wiele bardziej mnie zachwyca (świetny układ taneczny i pięknie wyglądająca Brandy). Podoba mi się lekko oldschoolowy podkład no i oczywiście instrumenty smyczkowe.
5. I TRIED. Kolejna ukochana przeze mnie kompozycja na płycie. Cóż mogę więcej powiedzieć? Dobry tekst, chwytliwa melodia, emocjonalny wokal, świetny podkład - zawsze lubię piosenki z takim mocnym i basowym beatem, a jak są smyczki to już w ogóle bajka (poznaliście mój kolejny fetysz: są smyki, jest super :P). Kolejne 10/10. L.O.V.E.
6. WHERE YOU WANNA BE. Słuchając piosenki łatwo przejąć emocje nią nasycone - ja czuję lekkie napięcie, poddenerwowanie, a podkreśla to dobrze dopasowany podkład. Najlepszy artysta to taki, który potrafi włożyć serce i przenieść emocje w to, co robi. W tym wypadku jest to szczere, kupuję to w całości. Piosenkę bardzo lubię, choć nie szaleję.
7. FOCUS. Nie wiem, czy to nie moja ulubiona piosenka na Afrodisiacu. I znowu duża dawka emocji, odpowiednie basy, piękne chórki. Kiedyś doszedłem do wniosku (i nadal tak uważam), że chórki Brandy są chyba moimi ulubionymi. Niskie, delikatne, niemalże szepcące. Słuchanie w słuchawkach niektórych utworów z tej płyty, a w szczególności tego, może być swego rodzaju namiastką szeptania przez Brandy słów prosto do naszego ucha. Brak tylko jej ciepłego oddechu... może znajdzie się ktoś, kto ma ochotę podmuchać mi do ucha podczas słuchania tej płyty? XD Kocham, kocham, kocham. 11/10.
8. SADDIDY. Małe oderwanie od smutnych klimatów, tutaj robi się troszkę bardziej agresywnie, ale też i tanecznie. Mam fazy na tą piosenkę: czasami bardzo lubię, czasami mnie troszkę drażni.
9. TURN IT UP. Odskocznia zarówno od smutnych, jak i agresywnych utworów. Zarówno tekst, jak i sama piosenka to zabawa. Jest troszkę olschoolowo, troszkę ulicznie, zdecydowanie tanecznie. Nie można przy niej ustać w bezruchu. Cieszę się z fragmentu o Aaliyah. Ogólnie jestem na TAK :-)
10. NECESSARY. Optymistyczna piosenka o miłości. A ja nadal śpiewam razem z Brandy. Melodyjność to chyba najmocniejszy punkt albumu. Ta i kolejna piosenka są małym wyciszeniem przed mocnym finałem albumu.
11. SAY YOU WILL. Kolejna kompozycja o miłości. Troszkę wolniejsza, troszkę spokojniejsza od poprzedniczki, ale za to z równie chwytliwym refrenem. Trudno mi to określić słowami, ale porównując ballady z albumu Full Moon z tymi Afrodisiacowymi mam wrażenie, że różnią się pokładami energii. Te z poprzedniego albumu są dramatyczne i wyniosłe. Necessary i Say You Will są delikatniejsze, chyba bardziej osobiste. Brzmią jakby były zaśpiewane przez Brandy w potarganej fryzurze o poranku po spędzonej nocy z ukochanym, a nie przy rozwianych ogromnym wiatrakiem włosach na tle skalistego wybrzeża i wzburzonych fal. Które lepsze? Trudno mi ocenić.
12. COME AS YOU ARE. Brandy brzmi tu na dojrzałą, świadomą swego ciała kobietę, zresztą o tym także opowiada tekst. Kolejna uwielbiana przeze mnie piosenka (czy jak wspomnę o emocjach i melodyjności ktoś będzie miał ochotę mnie uderzyć?). Ogromnie podoba mi się lekko dramatyczny podkład - produkcję Timbalanda można wyczuć tu odrazu.
13. FINALLY. Ubóstwiam! Świetny bojowy podkład, emocjonalny wokal, piękne chórki no i przede wszystkim mądry tekst, który zawsze zachęca do działania, przypomina mi, że moje życie jest tylko w moich rękach i muszę walczyć o swoje szczęście. 11/10. Uwaga: orgazmiczny moment od 3:06 :P (po orgazmicznej recenzji Ani będę starał się trochę ograniczać z tymi momentami, ale nie będę walczył z wewnętrzną potrzebą wyrażania tego w naprawdę ważnych przypadkach :P)
EDIT: U-BÓ-STWIAM! Kończąc recenzję włączyła mi się ta piosenka i zupełnie podświadomie zacząłem się w nią mocno wczuwać, pochłonąłem emocje jak gąbka, co wydusiło ze mnie paradoksalnie jednocześnie smutną i szczęśliwą łzę: smutną, bo było ciężko; szczęśliwą, bo zwycięsko wyszliśmy z tej walki.
14. HOW I FEEL to chyba najlepsza z dotychczasowych ballad na płycie. Mimo że tekst temu kompletnie przeczy, ja słuchając jej mam wrażenie ogarniającego całe ciało uczucie szczęścia, spełnionego marzenia, które sprawia, że unosimy się kilka centymetrów nad ziemią.
15. SHOULD I GO to po I Tried kolejny dowód na to, że Brandy jest fanką Coldplay. Wykorzystany tutaj sample z utworu Clocks świetnie komponuje się z delikatnym i niskim głosem Brandy. Chórki... kto mi poszepce do ucha tak jak Brandy? ;-( Kocham, kocham, kocham. Prawdopodobnie znowu się powtórzę, ale to dla mnie naprawdę dobre zakończenie albumu, zwłaszcza że poruszone są tu kwestie ważne może nie tak bardzo dla Brandy, co dla nas, fanów, dotyczące zawiłości show biznesu i niepewności artystki, co do pozostania jego częścią. Podobno Brandy pracuje nad kolejnym albumem, dlatego proszę się nie martwić :-) Znowu urocza wstawka o Aaliyah.
Teraz przyszło mi do głowy porównanie tej płyty do chmury: czasami jest burzowa, czasami pada z niej ciepły deszcz, czasami lekko unosi się na tle słonecznego nieba, ale w końcu rozrzedza się pozostawiając po sobie wyjątkowe wrażenie, jak wyjątkowe jest powietrze po deszczu. Brandy mocno otworzyła album i delikatnie go zamknęła, rozpływając się niczym chmurka.Mam wrażenie, że płyta naładowana jest silnymi emocjami, które uwalniają się poprzez muzykę. Po wysłuchaniu płyty w całości mamy wrażenie oczyszczenia, spełnienia.
5 komentarzy:
zgadzamy się co do większości utworów. "afrodisiac" jest jednym z najlepszych moich albumów r'n'b. focus przeuwielbiam, zresztą mógłbym to napisać o większości kawałków.
"sadiddy" z reguły mnie wkurza. nie przepadam też za "finally"
"how i feel" dla mnie nie jest delikatne i czułe. ja słyszę w tej piosence smutek, strach i słyszę między wierszami tej piosenki błaganie o to, by druga osoba znów zaczęła się troszczyć o związek, słowa "how i feel, slowly gonna change if you let it and it's real soon (...) boy i'm still missin' you so bad, it's pathetic. i'm for real, see i need more than your guaranties, boy you're losin' me" chyba dobitnie o tym świadczą. prośba o ratunek miłości, która może umrzeć przez zaniedbanie. przepiękna piosenka, jedna z najlepszych ballad na albumie.
no to plama XD, akurat tutaj nie czytałem tekstu, ale wrażenie nadal takie mam :P
wieeeem, też mi się kiedyś wydawało, że to taka ładna, ciepła piosenka. czasem mnie jednak nachodzi na sięgnięcie po lyricsy (zwłaszcza kiedy mam ochotę śpiewać) i także zdarza mi się zdziwić, że odbierałem piosenkę zupełnie inaczej, nie wsłuchując się w tekst
zgadzam sie w 100% co do "Finally" i "Should I go". mamy bardzo podobne odczucia:)
Jeśli chodzi o mnie to słyszałam tylko jeden utwór z tego albumu, a mianowicie "afrodisiac".Strasznie fajny.Dynamiczny i ekspresyjny.Kiedy się go słucha, nogi od razu rwą sie do tańca xD. Ale tak właściwie to chciałam dowiedzieć się kto jest kompozytorem i autorem tekstu tej piosenki.Bardzo mi na tym zależy więc byłabym naprawdę wdzięczna za pomoc.
Prześlij komentarz